sobota, 5 listopada 2011

Podsumowanie października 2011



Kolejny miesiąc obfity w wydatki, które w tym miesiącu w sporej mierze wynikły z planowanych wyjazdów (bilety, noclegi, itp.). Kolejną porcję wchłonął samochód (wymiana oleju, filtrów i urwanego przez kogoś lusterka).

Pomału zaczynam wątpić w zmniejszenie się tego czynnika w miesięcznym zestawieniu, a to m.in. on wpływa na nie wypełnianie założenia jaki jest odkładanie co miesiąc 1700zł.
Modyfikuję to założenie do poziomu 1500zł, ze względu na spłatę rat kredytu studenckiego, w wysokości ok. 335zł miesięcznie. Przez tą zmianę cel robi się tak naprawdę jeszcze trudniejszy, ale jest szansa na niewielką podwyżkę mojej drugiej połówki, która pozwoli urzeczywistnić ten cel.
Odpowiednią aktualizację zrobiłem również w tabeli.

Jak możecie się domyślić, wciąż nie udało się odrobić strat z sierpnia i wyjść ponad kreskę w prognozowanym stanie portfela (odsyłam do poprzedniego podsumowania: Podsumowanie września 2011.

Oddala się również wypełnienie rocznego planu, tj. stanu portfela na koniec roku w wysokości 38 645zł, a wartości obracanej gotówki w wysokości 54 845zł.

Kolejny miesiąc udało się sprzedać nieco gratów na allegro, dzięki czemu pozyskałem ok. 820zł, jednak i to nie poprawiło stanu portfela.

Z ważnych wydarzeń należy zanotować spłatę całości pożyczonych pieniędzy. Ten element wpłynął na zwiększenie się udziału lokat w całości portfela.


Lokaty

W tej kategorii zaszło kilka zmian, m.in. założyłem 7 lokat 100 dniowych w Alior Banku. Jednocześnie zakończyło się kilka lokat w Getinonline, których nie przedłużałem ze względu na dłuższy okres ich trwania, co przy planowanych zmianach w naliczaniu podatku belki spowodowałoby obniżenie oprocentowania tych lokat.


Giełda

Poprzednio pisałem, że nabyłem certyfikaty na spadek indeksu DAX: RCSDXA0412. Połowę z nich udało mi się sprzedać na górce po 322zł, inkasując ok. 180zł zysku. Drugą połowę niestety zostawiłem, przewidując pogłębienie się spadków na giełdach. Tak jednak się nie stało i na dzień dzisiejszy te aktywa są pod kreską.


Waluty

Żadnych zmian, obecnie posiadam 551€, które w kwocie 500€ leżą w Walutomacie, pozostałe w biurku, gotowe do wyjazdu.


Kredyt studencki

Zobowiązania z tytułu kredytu studenckiego na dziś wynoszą 16 800zł.




Stan portfela na dzień 31-10-2011 wyglądał następująco:
Razem (bez uwzg. kredytu st.): 48 649zł
Razem: 31 849zł
Akcje: 26 755zł (po cenie kupna)
Boryszew 3 225zł
JSW 12 240zł
Calatrava 1 410,00zł
RCSDXA 9 880zł

Rachunki oszcz.: 20 179zł
Getin: 11 079zł
Alior: 7 215zł
Polbank: 1 885zł

Waluty: ok. 210zł
Euro: 551,44€ = ok. 2421zł

Monety: 335zł

Gotówka: 5 783zł
Zadłużenie k.k.: 6 774zł
Zadłużenie k. st: 16 800zł
------------------------------------------------
Zmiana: 788zł
Zmiana efekt.: 1 088zł
Dochód z akcji: 180zł
Odsetki z rachunków oszcz.: 96zł
Dochód pasywny: 54zł
Inne dochody: 820zł




Poniżej przedstawiam aktualną tabelę prognozującą stan portfela w 2011 roku:


Na wykresie wygląda to tak:


 I tak:



Podsumowując:

Zła passa trwa, choć widać poprawę. Wciąż nie wykonuję przewidzianych zaleceń co do oszczędności jak i zarobku. Dodatkowo zmagam się z brakiem czasu, który nie pozwala na odrobienie strat na giełdzie z sierpnia. Tracę już powoli nadzieję, że uda się osiągnąć zamierzone na ten rok cele, tj. rzeczywistą wartość portfela w wysokości 38 645zł uwzględniając wartość kredytu studenckiego oraz 54 845zł wartości obracanego kapitału. Do tego celu brakuje mi niemal 7 000zł, a zostają już tylko dwa miesiące obecnego roku.

4 komentarze :

Kamil pisze...

Ja bym na twoim miejscu nie przywiązywał się tak mocno do tych założonych celów, jeśli mają cie później wpędzać w zły humor, albo założyć sobie cele łatwiejsze do spełnienia, przecież te pieniądze mają polepszać życie a nie stać się celem samym w sobie, prawda?

poza tym ciagle odkladasz sporo, 1500-1700 pln to znacznie wiecej niz zarabiasz/tracisz na lokatach/giełdzie, więc lepiej skupić się na oszczędzaniu, a nie stresować wynikami na GPW. ciesz się, że możesz odkładać te 1500 pln, ja prawie tyle co miesiąc wysyłam do banku ;)

DrogaDoWłasnegoM pisze...

To nie pieniądze są celem, tylko to na co pragnę je wydać.

Problem jest taki, że już niedługo może też będę wysyłał te pieniądze do banku, a im więcej uzbieram sam, tym mniej później przyjdzie mi oddawać do banku.

Inna możliwość, to że będę niedługo sam pracował (dziecko/dzieci), a wtedy sytuacja nie będzie taka różowa.

Obecny stan jest przejściowy, fakt, póki co możemy sobie na wiele pozwolić.

Kamil pisze...

Tak jak napisałem, one mają ułatwić życie, ale czy jest sens sobie psuć własne samopoczucie przez to, że się jakichś limitów nie spełniło? Ja rozumiem, że to czynnik motywacyjny, ale jak sam mówisz nie masz czasu na giełdę, nie masz na to wpływu, więc po co się stresować dodatkowo. Wtedy też znika zapał do pisania bloga.

DrogaDoWłasnegoM pisze...

Spokojnie, do zniechęcenia jeszcze mi trochę brakuje.

A giełda jest bardzo ciekawym miejscem, chociaż przyznam, że trzeba na nią przeznaczyć sporo czasu, albo w ogóle sobie odpuścić.

Prześlij komentarz