środa, 25 stycznia 2012

Dom czy mieszkanie?!



W weekend oglądałem działkę budowlaną w rodzinnej miejscowości , gdzie planujemy się osiedlić w przyszłości (pisałem o tym we wpisie: Cele na 2012 rok). Po oględzinach przyszedł czas na przemyślenia. A muszę przyznać, że myśli nie dają mi spokoju, najbardziej w nocy.

Co wybrać? 
Mieszkanie czy może dom?


DOM

Fakt, miejsce, w którym leży oglądana przez nas działka budowlana jest całkiem niezłe. Na horyzoncie jednak zobaczyłem ile problemów i pieniędzy wiąże się z budową domu. Właściciel działki co nieco poopowiadał nam o budowie domu przez jego córkę. Koszt działki to ok. 60zł/m2, czyli przy działce o wielkości ok. 11ar, kosztowałoby niebagatelną kwotę 66 000zł, której zresztą nawet na obecną chwilę nie posiadam. Co więcej brakuje jeszcze przeszło 1/3 tej kwoty. A to przecież dopiero początek.

Dodatkowo, z domem wiąże się wiele pracy, już po ciężkim i często kilkuletnim procesie budowy. Ścinanie trawy, drobne naprawy domowe, palenie w piecu, to tylko wierzchołek góry lodowej. Jak znaleźć na to czas, skoro już teraz mi go brakuje.

Do plusów można natomiast zaliczyć względny spokój. Własny kawałek ziemi, na który można zapraszać znajomych na wspólne grillowanie. Własny gabinet, na który zazwyczaj nie ma miejsca w mieszkaniu. Garaż tuż obok, miejsce gdzie każdy mężczyzna może pomajsterkować. Wymieniać można długo.


MIESZKANIE

Podstawowa zaleta i powód dla którego zacząłem się nad nim zastanawiać to … cena!

W moim mieście można już kupić na przykład 73m2, 4-pokojowe mieszkanie za ok. 200 000zł. Trzy pokoje to wydatek ok. 160-180tys. zł. Przyznacie, że w porównaniu z cenami w stolicy robi wrażenie.

Dodatkowe atuty: brak zmartwień, dodatkowej pracy.

Zagrożenia: sąsiedzi ;) Jeżeli źle trafimy to na pewno nie zaznamy spokoju i zadowolenia z mieszkania w bloku, gdzie co rusz ktoś nas nachodzi, hałasuje, itd.

Z drugiej strony na osiedlu domków jednorodzinnych ludzie często mają psy, które też lubią sobie poszczekać niezależnie od pory dnia, a gdy chcemy kawałek ziemi to zawsze są jeszcze ogródki działkowe.


WNIOSKI

Podstawowy wniosek jest taki, że wybór jest niezwykle trudny. Na szczęście, na podjęcie decyzji wciąż mamy czas, nic, prócz chęci mieszkania na własnym „M”, nas nie goni.

A co Wy byście wybrali?!

Polecam także wpis: CEL PODSTAWOWY: WŁASNY KĄT

12 komentarze :

Wyrwigrosz.com pisze...

Mam ten sam dylemat, ale chyba ostatecznie zdecydowałbym się na dom, z kilkoma udogodnieniami, tzn piec możliwie jak najmniej obsługowy z podajnikiem, ogródek bez trawy :) - skalny.

Sebastian Cezary pisze...

Blok to ryzyko zalania przez sąsiada, uduszenia z powodu zatkanej wentylacji - przez sąsiada, do tego 200 tyś za nowe czy używane(=min 30 letnia płyta = mieszkanie na 1 pokolenie). Dom to wydatki ale też większe możliwości, łatwiej o cichy kącik(bloku nie wyciszysz, a przynajmniej nie jest to łatwe). Ostatecznie cena za metr kwadratowy spada :)

Wybór bardzo ale to bardzo ciężki, szczególnie jeśli ktoś nie ma przyzwyczajeń, osobiście znam blokerów którzy chyba by sobie w domu nie poradzili i odwrotnie.

Cena działki faktycznie powala, orientowałeś się czy to standard w okolicy?

Anonimowy pisze...

Najlepiej to mały domek z małym ogódkiem i podwórkiem taki blizniak - pomyśl o panelach słoneczych i o dzieciach rodzinie będziesz dumny ze kiedyś im to zostawisz
Natomiast mieszkanie w bloku wiąże sie z płaceniem czynszu nie cementuje rodziny kazdy sam sie wychowuje taki kołchoz

DrogaDoWłasnegoM pisze...

No tak, w mieszkaniach jest czynsz a w domach trzeba placic za ogrzewanie.

DrogaDoWłasnegoM pisze...

Tak, mowie o srednich cenach z ominieciem wielkiej plyty.

Kamil pisze...

Hmm mieszkanie w bloku kołchoz? nie cementuje rodziny? co to za głupoty?

Z własnego doświadczenia, mieszkałem całe życie do czasu studiów w bliźniaku z własnym podwórkiem itp. nie przecze było fajnie, piec gazowy to nawet nie trzeba było w nim palic wtedy ;)

Od 6 lat mieszkam w blokach, różnych bo średnio co roku zmieniałem lokum podczas studiów, nie miałem problemów z przystosowaniem się, mieszkania były rozne, sasiedzi różni, współlokatorzy różni, ale jakoś szło się dostosować, z tym, że to męczące, dlatego najszybciej jak się dało zdecydowałem się na własny kąt, mam działkę na dom obok rodziców, ale to praktycznie koniec świata ;) życie rzuciło mnie 650 km dalej, tu kupiłem mieszkanie, mieszkam od 1,5 roku i nie chce się stąd wyprowadzać ;) jak zostanę rentierem to sobie wybuduje dom na działce, która czeka, a póki co myślę, że w 3 pokojach da się żyć, a i sąsiedzkie towarzystwo mam bardzo dobre, więc po prostu nie widzę powodów do zmiany i izolacji w domku za ogrodzeniem ;)

Co do samych kosztów, moi rodzice postawili sobie dom, piec mają weglowo-drzewny, trzeba w nim palić, ale chociaz woda na kolektory słoneczne, kosztowo ogrzewanie domu 2x większego niż moje mieszkanie wychodzi pewnie podobne, ale prawdą jest, że wokół domu zawsze jest coś do zrobienia, musisz opał poskładać, trawnik skosić itd. na to potrzeba dużo czasu ;) dlatego można o tym pomyśleć na emeryturze ;D

Świat Według Leszcza pisze...

Budowa domu nie musie trwać lata. Niedaleko mnie postawiono dom szkieletowy, prefabrykowany. Czas imponujący. Po trzech tygodniach zaczęto wykańczać wnętrze domu. Wyjeżdżasz rano do pracy domu nie ma. Przyjeżdżasz popołudniu a tu stoi parter :-).
Jeśli będę budował kiedyś dom to będzie ta technologia.

DrogaDoWłasnegoM pisze...

Tylko pytanie jak trwala jest ta technologia. Budujac dom chcialbym, zeby byl na lata. Dodatkowo chcialbym, zeby byl "cieply". Generalnie jak ma sie pieniadze to budowa idzie calkiem szybko.

Sebastian Cezary pisze...

W mieszkaniach też, nie koniecznie wychodzi to taniej. Za to w przypadku domu trzeba płacić jakieś grosze za grunt pewnie.

Sebastian Cezary pisze...

E od trawnika itp. są dzieci, trzeba je tylko nieco podchować w bloku by urosły do kosiarki :) Dom to też niezależność, kojarzysz ile było zabawy w alternatywach 4 jak im ogrzewanie odłączyli? W domu łatwiej coś zaradzić :)

DrogaDoWłasnegoM pisze...

A cena ogrzewania wody i samego domu?

Anonimowy pisze...

słuchajcie, powiem Wam jako mieszkaniec domu o powierzchni użytkowej około 250 m2... ogrzewanie zimą kosztuje około 700-900 zł jak są duże mrozy. Piecyk gazowy (gdy odłączone ogrzewanie domu), np w lecie, plus gaz do gotowania (kuchenka) to koszt około 200 zł co miesiąc. Piec centralny jest nowy, kondensacyjny. Budynek ocieplony styropianem 10 cm. Dach nieocieplony, eternitowy. Prąd miesięcznie kosztuje około 250-350 zł. Wywóz śmieci to miesięcznie około 70 zł. Woda miesięcznie to koszt około 200-300 zł. Podatek roczny jakieś 200 zł. Do tego wszystkie remonty, modernizacje, to się popsuje tamto się popsuje, pomalować ściany, zrobić remont kuchni co ileś lat, a to dach przecieka, a to balkon... słowem-jest co robić. Wolę mieszkanie... Plusem domu jest to, że jak jest mozliwosc, mozna zamknąć pewną powierzchnię i dać pod wynajem-będzie na rachunki i mieszkamy prawie za darmo.

Prześlij komentarz