niedziela, 21 kwietnia 2013

Spadek cen nieruchomości - argumenty za i przeciw


Transakcyjne ceny mieszkań – rynek pierwotny
Źródło: NBP


W ostatnim tygodniu dużo czasu spędziłem na analizowaniu ofert mieszkań i sytuacji na rynku. Stąd też wynikała mniejsza aktywność na blogu.

Niedawno pojawił się nowy raport NBP o cenach mieszkań i sytuacji na rynku nieruchomości w IV kwartale 2012 roku. Pisałem o nim tutaj:

Czas jednak przejść do argumentów za i przeciw.



Argumenty za spadkiem cen mieszkań


  • Słabość gospodarki – gorsza sytuacja na rynku pracy oraz obawa o jej utratę to mniejsza chęć za zaciąganie kredytu i zobowiązanie na lata
  • Nowa Rekomendacja S – prawdopodobnie zostanie wprowadzony wymóg wkładu własnego w wysokości 10%
  • Trend spadkowy – należy zawsze podążać zgodnie z trendem, walka z trendem zazwyczaj kończy się klęską
  • Spadające tempo kupna mieszkań na wynajem – związane jest to ryzykiem i niską rentownością wynajmu. Głównym powodem jest problem z eksmisją lokatorów nie płacących czynszu.
  • Niż demograficzny i starzenie się społeczeństwa – mniej osób w wieku 25-35 lat to mniej chętnych do kupna mieszkania. Argument niżu to przede wszystkim element, który będzie zyskiwał na znaczeniu w długim okresie czasu.
  • Koniec RnS – koniec programu dopłat to brak zachęty do przyspieszania decyzji o kupnie nieruchomości. Obecnie kończy się wypłacanie ostatnich kredytów z dopłatami rządowymi. Do końca roku rynek powinien dochodzić do poziomu równowagi. Nowy program – MdM będzie oferował niższe dofinansowanie i ma dotyczyć tylko tańszych mieszkań. Niemniej wpłynie na zwiększenie popytu w przyszłym roku.
  • Gorsza sytuacja finansowa deweloperów – słabsi deweloperzy mogą być zmuszeni do sprzedaży mieszkań w niższej ceny w celu odzyskania kapitału
  • Olbrzymia oferta mieszkań – według NBP zapasy mieszkań dwukrotnie przekraczają poziom uznawany za zrównoważony.
  • Wciąż wyższe ceny deflowane CPI niż te przed boomem na rynku nieruchomości – ceny z końca 2006 roku to wciąż wyższe ceny niż te sprzed rzeczywistego boomu, który rozpoczął się rok wcześniej.
  • Koszt budowy m2 – koszt budowy m2 mieszkania od 2005 roku wzrósł zaledwie o ok. 700zł (z ok. 1700zł na 2400zł), natomiast cena mieszkań wzrosła w tym samym czasie o jakieś 3000zł. Rozbieżność jest wciąż spora, m.in. procentowa.


Argumenty przeciw spadkom cen mieszkań


  • Realne ceny na poziomie z końca 2006 roku – aktualne realne ceny mieszkań (deflowane inflacją) osiągnęły poziom z III kwartału 2006 roku.
  • Niskie stopy procentowe – niskie stopy to niższe raty odsetkowe i wyższa zdolność kredytowa
  • Spadające ceny i duży wybór mieszkań powodują zwiększenie zainteresowania kupnem własnego mieszkania
  • Nowy program dopłat do kredytów – Mieszkanie dla Młodych – program, który ma wejść w przyszłym roku spowoduje zwiększenie popytu, jednak dotyczyć on będzie tylko tańszych mieszkań, których cena m2 mieszkania będzie równa lub niższa wskaźnikowi odtworzeniowemu
  • Gorsza sytuacja finansowa deweloperów – upadek słabszych graczy zmniejszy konkurencję na rynku i może spowodować wzrosty cen u „pewnych” graczy
  • Zmniejsza się liczba nowo rozpoczynanych inwestycji – mniejsza liczba nowych inwestycji to mniejsza konkurencja i presja na sprzedaż po niższych cenach
  • Ustawa deweloperska – ustawa o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego i domu jednorodzinnego wprowadziła wymóg prowadzenia mieszkaniowych rachunków powierniczych.


Wnioski


Jak widzicie obie strony mają po swojej stronie argumenty za spadkiem/wzrostem cen nieruchomości. Sytuacja nie jest więc do końca jednoznaczna. Podczas ostatnich targów mieszkaniowych rozmawiałem z przedstawicielami deweloperów. Niemal wszyscy uważają, że obniżki już wkrótce się skończą i będzie następował ponowny wzrost cen. Przedstawiciel jednej z firm określił nawet dołek cen na czerwiec 2013 roku (zarząd tegoż dewelopera miał określić ten cel w swojej strategii).

Jednak moim zdaniem argumentów za spadkiem cen jest wciąż więcej niż tych za ich wzrostem. Dlatego też osobiście obstawiam wciąż niewielkie spadki cen.

Najbardziej denerwujące dla mnie jest to, że deweloperzy wydają olbrzymie pieniądze na reklamę, zamiast pieniądze te przeznaczyć na obniżki cen. Ciekaw jestem, o ile mogłyby one być niższe gdyby zrezygnować z wszechobecnych reklam …

Druga sprawa to programy rządowe, które wspierają osoby posiadające zdolność kredytową na kupno własnego mieszkania. Jeżeli już rząd tak się troszczy o polskie rodziny to powinien wprowadzić program pomocy mniej zamożnym rodzinom, których nie stać na kupno własnego M (m.in. mieszkania czynszowe, TBSy).

A jakie jest wasze zdanie na temat przyszłych cen?

11 komentarze :

Anonimowy pisze...

Nie ma żadnych spadków, nie pisz że są, bo chyba się nie orientujesz, ja od roku szukam mieszkania w Wawie i nic nie spadło, a nawet poszło w górę.

Anonimowy pisze...

To chyba slabo szukasz mistrzu :) Ja dzisiaj widzialem na gumtree 40m2 za okolo 240 tys w bloku z lat 70 tych przy lazienkach. Wczesniej pamietam ze w tej okolicy ceny dochodzily do 350 tys wiec skup sie i wez pod uwage ze na niektorych portalach mamy ceny ofertowe, a transakcyjne sa czesto 10-15% nizsze :)

Droga do własnego M. pisze...

Pominąłeś jeden dosyć istotny fakt - RnS. Tak na prawdę dopiero teraz kończy się jego wpływ.

Druga sprawa: analiza dotyczy całego rynku. Wiadomo, ze pewne lokalizacje trzymają się w cenie.

Anonimowy pisze...

A ile kosztuje w u Ciebie orientacyjnie metr kwadratowy i ile jesteś skłonny wydać na mieszkanie (i jaki metraż Cię interesuje)? Jestem w podobnej sytuacji, tzn. mam odłożone ok. 100k i myślę, czy kupować, czy odkładać dalej... Przy czym w Katowicach i okolicach spokojnie można kupić ładne mieszkanko za ok. 3500/m2, co daje niewiele ponad 150k za 45m2... Więc na chwilę obecną - czekam i odkładam dalej.

Droga do własnego M. pisze...

Ceny są dosyć mocno zróżnicowane. W inwestycjach, które mnie by interesowały kosztują od 4700 zł/m2 do 6600 zł/m2.

W większości wypadków byłbym skłonny na kupno przy spadku tych cen o 10%.

Dzisiaj jeden z deweloperów przygotował promocję 6% zniżki. Pytanie czy celowo tak skonstruował ofertę, że cena wyjściowa jest odpowiednio droższa od tej wynegocjowanej. Moim zdaniem tak właśnie jest w tym wypadku.

Najczęściej reszta deweloperów bardzo niechętna jest obniżkom. Jednak otrzymałem informację, że w przypadku zainteresowania można na ten temat rozmawiać z prezesem.

Droga do własnego M. pisze...

Muszę powiedzieć, że rynek nieruchomości w Katowicach jest niesamowity. Tak naprawdę teraz wszystko zależy od Ciebie i Twoich wymagań. Jeżeli potrzebujesz własne mieszkanie już teraz to przy tych cenach możesz kupować spokojnie. Jeżeli nic Cię nie nagli to możesz poczekać i kupić za gotówkę.

Warto sobie przeliczyć co się bardziej opłaca. Czasem (jak w moim przypadku - 1000zł do przodu jestem czekając a nie biorąc kredytu) lepiej czekać, a czasem (wynajem dużego, drogiego mieszkania) nie ma to sensu.

Anonimowy pisze...

Dzięki za odpowiedź - są jakieś plusy mieszkania w Katowicach (chociaż swoją drogą miasto się rozwija i naprawdę ostatnio staje się coraz ładniejsze) ;-) Tak naprawdę, to zgadzam się z tym, co sam kiedyś napisałeś na blogu, tzn. że "na wynajmowanym wcale nie jest tak źle" ;-) Dlatego, skoro jestem w stanie wynajmować i odkładać dalej, to odkładam, a na zakup spokojnie mogę się zdecydować w 2014/2015 (o ile ceny nieruchomości nie podskoczą znowu...)

Droga do własnego M. pisze...

Przede wszystkim mieszkanie na wynajmowanym nie przywiązuje Cię do danego miejsca. Jednak jeżeli wiesz gdzie chcesz mieszkać to warto policzyć czy opłaca się wynajmować nadal czy kupić swoje.

Anonimowy pisze...

A co powiesz na te dane?

http://inwestycje.pl/resources/8888.png

Moim Skromnym Zdaniem pisze...

Wystawiam swój długopis w cenie ofertowej 1.000.000,00 PLN. Ależ te długopisy drogie :)

Moim Skromnym Zdaniem pisze...

"Podczas ostatnich targów mieszkaniowych rozmawiałem z przedstawicielami deweloperów. Niemal wszyscy uważają, że obniżki już wkrótce się skończą i będzie następował ponowny wzrost cen."

Gdybym sprzedawał jabłka i byś do mnie przyszedł jako potencjalny klient pytając jaka będzie cena jutro oczywiście bym odpowiedział, że na pewno będzie drożej. Czyli "kupuj teraz" :).

Prześlij komentarz